czwartek, 21 lutego 2013
wstęp.
Na uwielbianym przez wszystkich Facebooku można zobaczyć wiele stron typu: '<imię nazwisko> photography'. Osobiście jeszcze swojej nie mam, ale każda taka strona, którą widziałam zainspirowała mnie do rozpoczęcia kariery 'fotografa' amatora. Wychodzi mi to jak wychodzi, oczywiście mam w planach dodać efekty mojej ciężkiej pracy. Do tej pory jeszcze jakoś super wielu sesji nie robiłam, ani nic w tym stylu, ale jako dusza artystyczna chcę kiedyś coś w tym kierunku osiągnąć. Moje plany rozwinęły się w zeszłym roku, pewnego grudniowego wieczora gdy oglądając facebook'owe profile różnych osób, przepełniła mnie wena artystyczna i postanowiłam napisać do mojej wieloletniej przyjaciółki Lili (sprawdziłam w archiwum, było to dokładnie 26 grudnia). Lila jak zawsze poparła mój szalony pomysł i dwa dni później wędrowałyśmy z aparatem po retkińskich lasach. Rozgrzewał nas nasz entuzjazm, ponieważ ciepło nie było. Świetnie się bawiłyśmy i zapowiedziałyśmy powtórkę. Przy następnych zdjęciach uczestniczyła także wygimnastykowana Diana. Dziewczyny pozowały na stawie na Bielicach. Miło, ale śnieżnie i zimno. Obecnie kończą mi się ferie, spodziewałam się większej ilości sesji i tego typu szaleństwa, ale choroba w pierwszym tygodniu (i kilka innych rzeczy) pokrzyżowało mi plany. Co prawda wybrałam się na sesję, ale tylko jedną, z Martyną, tym razem bliżej mnie. Kolejny fajny dzień. Reszta mojej historii i zdjęć jutro. Dobranoc ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz